7.1 C
Świecie
środa 21 lutego 2024
Strona głównaLudziePrzebiegł 10 km w lakierkach. Klaun Bobek zrobił to w szczytnym celu

Przebiegł 10 km w lakierkach. Klaun Bobek zrobił to w szczytnym celu

Niedawno w Koronowie odbyła się jubileuszowa 10. edycja Biegu Mikrutów. Oprócz rywalizacji sportowej był też aspekt charytatywny

Przed biegiem głównym na 10 km odbyła się sportowa zabawa połączona z rywalizacją dla najmłodszych. Było kilka kategorii wiekowych na różnych dystansach. W biegach dziecięcych i młodzieżowych wystartowało około 150 zawodników. Na wszystkich na mecie czekały pamiątkowe medale, a dla zwycięzców dodatkowo nagrody oraz puchary.

Życie ich nie oszczędziło

Później na starcie pojawili się uczestnicy biegu głównego na 10 km. Do zawodów przystąpiło około 100 biegaczy. Oprócz aspektu sportowego był też wątek charytatywny. Impreza odbyła się pod hasłem „Zwycięstwo zdobędziemy dla Marcina i Marzeny”. 19-letni Marcin Łopatka pomimo młodego wieku był już na krawędzi sepsy i totalnego wyniszczenia organizmu. Amputowano mu prawą rękę. Od urodzenia choruje na Recklinghausena NF1 – schorzenie genetyczne. Natomiast Marzena Bielawska była jedną z wielu szczęśliwych nastolatek, mającą marzenia, snującą plany na przyszłość. Kiedy choroba zaczęła wkraczać do jej życia, odbierając sprawność, w jednej chwili została wyłączona z czynnego funkcjonowania. Jej życie zostało wywrócone do góry nogami. Po kilku tygodniach spędzonych w szpitalu usłyszała przerażającą diagnozę – naczyniak rdzenia kręgowego, nieoperacyjny.

Na starcie pojawił się… Klaun Bobek

W czasie Biegu Mikrutów na starcie pojawił się także… Klaun Bobek. To ulubieniec koronowskich dzieci. Często włącza się w wydarzenia charytatywne. Dlatego nie mogło go zabraknąć podczas tak szczytnej imprezy. – Już trzeci raz mierzyłem się z dystansem 10km – opowiada nam w rozmowie Klaun Bobek. – Wiadomo, że ostatnie 2 lata z powodów pandemicznych były pozbawione aktywności fizycznej. Dlatego bieg musiał być poprzedzony treningiem. Na miesiąc przed wydarzeniem samochód zastąpiłem rowerem, a wieczorami trenowałem bieg na kilkukilometrowej trasie leśnej – dodaje.

„Ogromny doping wzdłuż całej trasy”

Jak sam przyznaje na pierwszym kilometrze złapała go kolka. Nie dał jednak za wygraną i udało się to pokonać na Szosie Kotomierskiej. – Obuwie, które wybrałem na bieg było największą udręką i już na pierwszych kilometrach trasy poczułem twardość koronowskiego asfaltu – relacjonuje Bobek. – Wydawać by się mogło, że spotkają mnie same niedogodności, jednak szybko przekonałem się, że muszę dotrzeć do mety. Ogromny doping wzdłuż całej trasy: rodziny skandujące przed domami, strażacy i wolontariusze wspierający dobrym słowem, niesamowity doping tuż przed metą. Choć po 4 kilometrze byłem wyczerpany, to dla tych wszystkich, którzy trzymali kciuki, musiałem ukończyć bieg – opowiada ulubieniec koronowskich dzieci.

Medal dla Marzeny

Najważniejszym momentem było dla Klauna Bobka przekroczenie linii mety i spotkanie z Marzeną Bielawską. To jej wręczył medal za ukończenie biegu.

POWIĄZANE ARTYKUŁY

Najlepsze komentarze

Na topie