20.3 C
Świecie
sobota 13 sierpnia 2022
Strona głównaNa sygnalePożar domu we Wtelnie. Strażakom brakowało sprzętu?

Pożar domu we Wtelnie. Strażakom brakowało sprzętu?

To były dramatyczne chwile dla mieszkańców domu przy ul. Kwiatowej we Wtelnie. Niestety na jaw wychodzą przykre informacje dotyczące akcji ratunkowej

Był 22 lipca. Przed godziną 1:00 w nocy mieszkańcy domu przy ul. Kwiatowej we Wtelnie zauważyli ogień na poddaszu budynku. Na miejsce natychmiast zadysponowano liczne zastępy straży pożarnej. Spaleniu uległ dach i poddasze budynku. Dużo zniszczeń wyrządziła także woda. Łącznie działania straży trwały cztery godziny. Właściciel budynku próbując gasić pożar i ratować mienie doznał poparzeń. Jeden ze strażaków biorący udział w akcji ratunkowej podtruł się dymem.

Starty są bardzo duże. Rodzina straciła tak naprawdę cały dorobek swojego życia. W internecie trwa zbiórka funduszy na odbudowę domu. Do tej pory uzbierano 8 tys. 500 zł.

Tymczasem na jaw wyszły przykre informacje dotyczące samej akcji ratunkowej. Mówił o tym na poniedziałkowej nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Koronowie Krzysztof Holka – sołtys Wtelna i jednocześnie prezes OSP Wtelno. Zadał on pytanie burmistrzowi Koronowa czy w budżecie na ochronę przeciwpożarową jest wpisane tak mało środków, że trzeba ograniczać przeglądy sprzętu ratowniczego. – Około miesiąc temu przyjechał do naszej jednostki konserwator dokonać przeglądu aparatów ODO (sprzęt ochrony dróg oddechowych – przyp. red.) – mówił Krzysztof Holka. – Miał wytyczne z urzędu, że może zrobić przegląd wyłącznie czterech aparatów. Nasza jednostka posiada ich osiem. Te cztery aparaty bez przeglądu wisiały w remizie w czasie piątkowego pożaru domu we Wtelnie. Nie można było z nich skorzystać. Akcja ratownicza z użyciem aparatów ODO wygląda w ten sposób, że dwóch strażaków wchodzi do zadymionego pomieszczenia, a dwóch z aparatami musi być gotowych do udzielania ewentualnej pomocy. Jeśli wejdzie dwóch, dwóch czeka, ale ci którzy czekają już nie mogą tamtych zmienić, bo nie ma kto ich wtedy asekurować. Przy dłuższych działaniach nie ma kto dalej zabezpieczać tych ratowników. Czy przegląd tych aparatów naprawdę – cena tych przeglądów – jest tak wysoka, że nie można było tego zrobić? Wiem, że w Wierzchucinie mają sześć aparatów i ich upartość tylko doprowadziła do tego, że mają przegląd sześciu, nie czterech. Proszę o informacje – może być na piśmie – które jednostki miały w tym roku robione przeglądy aparatów, po ile sztuk – dodał Krzysztof Holka.

– Będziemy ten temat z pewnością wyjaśniać – zapewnił zastępca burmistrza Koronowa Piotr Kazimierski. – Jak rozmawiałem z pracownikiem odpowiedzialnym to też dostałem informacje, że przeglądy były wykonane w takiej samej ilości jak w roku poprzednim. Taką informację dostałem, ale to zweryfikujemy. Co do ilości pieniędzy czy mamy tak mało, żeby nie zrobić wszystkich przeglądów – nie. Staramy się robić po prostu na bieżąco, ale musimy też naprawdę te środki rozliczać na bieżąco, żeby tych środków nam starczało, żeby dany rok wytrzymać. W tym momencie mamy już więcej wyjazdów niż w całym zeszłym roku. Więc to też się przekłada równie dobrze i silnie na koszty, które z tego tytułu gmina ponosi. Jesteśmy dymni z naszych strażaków i z tego jak mamy zabezpieczoną gminę, jeżeli chodzi o działania przeciwpożarowe i staramy się z tych środków tak gospodarzyć, aby było bezpiecznie – dodał.

Ponadto Piotr Kazimierski poinformował, że podjęte zostaną działania, aby taka sytuacja się nie powtórzyła.

Fot. archiwum NŚ – ilustracyjne

POWIĄZANE ARTYKUŁY

Najlepsze komentarze

1

Prom na Zalewie Koronowskim. Co z funkcjonowaniem…

PROM JEST 0BIEKTEM WYJĄTKOWYM I WARTYM UTRZYMANIA JAK INNE CHARAKTERYSTYCZNE…


Na topie