8.3 C
Świecie
sobota 16 października 2021
Strona głównaAktualnościPomnik przy drodze na prom zniknął. Co się z nim stało?

Pomnik przy drodze na prom zniknął. Co się z nim stało?

Na wstępie naszego artykułu chcielibyśmy zaznaczyć, że naszym celem nie jest w żaden sposób gloryfikowanie działań podejmowanych przez hitlerowskiego okupanta. Chcemy tylko i wyłącznie przedstawić faktyczny stan rzeczy

Prom kursujący przez Zalew Koronowski zna wiele osób. Mało kto zna natomiast historię jaka wydarzyła się w tych okolicach w czasie II wojny światowej. Warto podkreślić, że nie było wtedy jeszcze Zalewu Koronowskiego, a w miejscu tym płynęła rzeka Brda. Pozostałością po tych wydarzeniach jest – a w zasadzie już był – pomnik znajdujący się w lesie, nieopodal drogi na prom od strony Sokola-Kuźnicy. W celu uzyskania informacji na ten temat skontaktowaliśmy się z Nadleśnictwem Różanna, który administruje wspomniany teren. – Nie posiadamy oficjalnych informacji dotyczących pomnika – przekazał nam Janusz Hubert Flies, starszy specjalista S.L. ds. Użytkowania i Zbytu Nadleśnictwa Różanna. – Zgodnie z przekazem ustnym mieszkańców okolic jest to pomnik lotników niemieckich, którzy zginęli w katastrofie samolotu transportowego. Samolot ten rozbił się w okolicy tego miejsca w latach II wojny światowej. Zgodnie z naszą wiedzą pomnik nie jest nigdzie zaewidencjonowany – dodaje przedstawiciel nadleśnictwa.

Więcej na ten temat dowiadujemy się z forum Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków Bunkier. Są tam zawarte opisy osób, które rozmawiały ze świadkiem tych wydarzeń. Do katastrofy niemieckiego wojskowego samolotu transportowego miało dojść około 1942 roku (pada też data wiosna-lato 1941 r.). Na pokładzie samolotu miały znajdować się bomby. Zginęło pięciu członków załogi, w tym jeden oficer. Prawdopodobnie samolot znalazł się w zasięgu burzy i został uszkodzony przez wyładowanie atmosferyczne, a po upadku eksplodował wraz z ładunkiem. Siła wybuchu była tak duża, że szczątki samolotu zostały rozrzucone w promieniu ok. 1 km. Miejsce katastrofy nie jest miejscem pochówku, szczątki załogi zostały zaraz po wypadku zebrane przez niemieckich żołnierzy, wywiezione i złożone na cmentarzu (miejsce pochówku nie jest znane).

Użytkownik forum BSMZ Bunkier o nicku Hrab rozmawiał ze świadkiem tamtych wydarzeń Romanem Jaworskim. Padają tam takie informacje: – Mówił, że był to bardzo ciepły dzień, jak niektóre ostatnie dni majowe. Od zachodu nadchodziła silna burza. Chłopcy spędzali z łąk nad Brdą bydło, aby zapędzić je do obór przed burzą. Ze strefy burzy nadleciał wielki czterosilnikowy samolot. Z silnym warkotem silników leciał w dół. Uderzył w ziemię niedaleko obecnej lokalizacji tablicy pamiątkowej. Powstał krater wielkości domu jednorodzinnego. Niemcy po sprzątnięciu terenu po pewnym czasie przywieźli dużo ziemi i zasypali krater.

W pobliżu miejsca w którym doszło do katastrofy ustawiony został pamiątkowy kamień z wymienionymi nazwiskami osób, które zginęły. Do niedawna można było odczytać nazwiska: Hubertus Macha, Otto Kolhner, Fritz Schmidt, Reinhold Rolling (nieczytelne), Alwin Siewert. W ubiegłym roku pomnik został rozbity. Ktoś go posklejał, ale brakowało górnego fragmentu. W tym roku z pomnika pozostała tylko dolna podstawa. Co się z nim stało? – Pomnik ten był zniszczony od wielu, co najmniej kilkudziesięciu lat – wyjaśnia Janusz Hubert Flies z Nadleśnictwa Różanna. – Był rozbity na kilka kawałków. Część fragmentów pomnika została złożona w jedną bryłę. Faktycznie część górna tej „bryły” zniknęła – prawdopodobnie została ukradziona – twierdzi Janusz Hubert Flies.

Według forumowiczów Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków Bunkier była to kradzież. Ich zdaniem wyglądało to na zaplanowaną akcję.

Górna fotografia przedstawia stan obecny tego miejsca, a dolna jak wyglądało jeszcze kilka lat temu.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
POWIĄZANE ARTYKUŁY

Na topie

Ostatnie komentarze